fot. British Cycling

Każdy zawodowy kolarz jeżdżący w British Cycling będzie przechodził obligatoryjne, doroczne badania serca. Działania te podjęto po tym, jak zwiększyła się w ostatnich latach liczba zawodowych i amatorskich sportowców, którzy zmarli z powodu zawału serca. 

Przypomnijmy, że British Cycling to brytyjski odpowiednik Polskiego Związku Kolarskiego, czyli organizacja finansowana z pieniędzy państwowych. Kolarską karierę zaczynał w niej między innymi tegoroczny zwycięzca Tour de France – Geraint Thomas.

Doroczne badania będzie przeprowadzał zespół Johna Mooresa z uniwersytetu w Liverpoolu, który prowadzi badania naukowe nad kondycją kardiologiczną sportowców.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że wysokiej klasy sportowcy doznają zawałów serca. Ale niestety z drugiej strony średnio dwunastu młodych sportowców tygodniowo pomiędzy 14. a 35. rokiem życia umiera na zawał serca

– powiedział kardiolog sportu profesor John Somauroo telewizji Sky News, dodając, że rzeczywista liczba osób umierająca tygodniowo z powodu zaburzeń pracy serca może wynosić nawet dwadzieścia.

Przypomnijmy, że w minionym sezonie kolarski świat obiegły dwie smutne informacje dotyczące śmierci kolarzy z powodu zawału serca. Podczas wyścigu Paryż-Roubaix stracił przytomność, i z tego powodu przewrócił się, 23-letni Belg Michael Goolaerts. Został szybko przewieziony do szpitala, gdzie zmarł tego samego dnia.

Z kolei podczas amatorskiego wyścigu kolarskiego Ride-London, odbywającego się w ramach klasyku dla zawodowców RideLondon-Surrey Classic, z tego samego powodu zmarł 69-letni Nigel Buchan-Swanson, który zostawił trójkę dzieci i sześcioro wnucząt. Pomocy udzielono mu natychmiast, ale mimo to zmarł na trasie wyścigu.

W Anglii piłkarze nożni, tenisiści i rugbyści poddawani są rutynowym badaniom serca, ale nie jest to regułą we wszystkich dyscyplinach sportu.

Według wieloletnich badań prowadzonych przez naukowców u wielu młodych sportowców, którzy zmarli z powodu ataku serca, badania nie wykryły żadnych nieprawidłowości.