fot. Twitter

Finałem cyklu Six Day Series w Brisbane Daniel Staniszewski zakończył sezon ścigania na torze. Porozmawialiśmy z nim podczas lubelskiego prologu do Karpackiego Wyścigu Kurierów, na którym kolarz KS Pogoń Puławy rozpoczął sezon szosowy.

Dla specjalistów od kolarstwa torowego ważne jest utrzymywanie rytmu wyścigowego przez cały rok. Daniel Staniszewski w tym sezonie po raz pierwszy pojawił się na wyścigu szosowym na Karpackim Wyścigu Kurierów.

Przez szosowe wyścigi utrzymujemy formę na torze. Nie można po sezonie torowym przestać jeździć i zrobić sobie wakacje. Nie mam większych planów na sezon szosowy. Zadowoli mnie, żeby jeździć spokojnie z wyścigu na wyścig

– powiedział 21-letni kolarz.

W finale cyklu sześciodniówek w Brisbane Staniszewski razem z Wojciechem Pszczolarskim zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej. To świetny rezultat polskiego duetu startującego w madisonie.

Sześciodniówki traktuję po części jako zabawę. Trenujemy przekazywanie zmian w madisonie, ale nie szykuję się ze szczytową formą na sześciodniówki

– dodał Staniszewski.

Miniony oraz przyszły sezon torowy są niezwykle ważne ze względu na rywalizację o kwalifikacje olimpijskie. Na ten moment Polacy zakwalifikowaliby się na madison rozgrywany na igrzyskach w Tokio.

Podchodzę do tego z chłodną głową. Wszystko się może zdarzyć, kontuzja albo coś innego

– powiedział Daniel Staniszewski.